Rakoń – Grześ

Wejście od słowackiej strony na dwa szczyty w Tatrach Zachodnich – Rakoń i Grześ.

Po przejściu przez Rohackie Stawy i dojściu do Tatliankowej Chaty było jeszcze wcześniej. Do tego ładne słońce. Postanawiam więc wejść na Rakoń i dalej na Grzesia. Najpierw podejścia na przełęcz Zabrat (1656). Prawie 300 metrów w górę. Zajęło mi to dokładnie 34 minuty a nie szedłem jakoś wyjątkowo żwawo. W górniej partii podejścia otwiera się widok na Smutną Dolinę i Ostry oraz Płaczliwy Rohacz. I oczywiście Wołowiec.

Z Zabratu już blisko na Rakoń. Nie mniej jednak podejście jest dość strome, można się zasapać. 20 minut i Rakoń zdobyty. Po raz drugi, byłem już tutaj przy okazji przejścia grani Rohaczów.

Nie byłem za to na Grzesiu. Pora więc zaliczyć ten szczyt. Z Rakonia wygodna ścieżka szeroką granią, lekko w dół. Tuż przed szczytem lekko w górę. Wydaje się, że to blisko, mój zegarek pokazał 2.75km. Ładny jest widok z Grzesia. Pierwsze co pomyślałem – trzeba tu wejść zimą!

Powrót do samochodu przez Lataną Dolinę. Raczej nudny. Najpierw zejście łąką, dalej długi odcinek lasem, w końcu asfalt.
Mapka i profil Trasy:

Rohackie Stawy - Rakon - Grzes
Rohackie Stawy – Rakon – Grzes

23.09.2016